Po kilkudniowych intensywnych opadach deszczu postanowiłem dziś pojeździć asfaltami, bo w terenie zrobiło się błoto. Rano postanowiłem pojechać na Gołąbki, gdyż dawno tam nie byłem. Od początku dokuczał wmordewind, zwłaszcza na łysych polach. Na Gołąbki zajechałem przez Strzyżewa, Jastrzębowo i Smolary. Na plaży chwila przerwy na fotkę.

Następnie przez Grabowo i Kruchowo udałem się do Trzemeszna. Stamtąd przez Miaty, Piaski, NWN, Kędzierzyn do Gniezna. Prócz niezbyt mocnego ale uciążliwego wiatru, który nieźle mnie wymęczył nic ciekawego po drodze się nie wydarzyło.
Po południu jeszcze raz na rower, tym razem z Panem Jurkiem. Postanowiliśmy pojechać nieco na zachód. Najpierw wzdłuż S5 do Łubowa, gdzie w Dino kupiłem litr napoju i wypiłem go na miejscu, gdyż od początku popołudniowej jazdy nieźle mnie suszyło i zwykła woda nie rozwiązywała problemu :) Następnie przez Owieczki do Dębnicy. Tam nad Jeziorem Dębnickim przerwa na fotki.
Pan Jurek mówi że jest OK :)

Jezioro Dębnickie

Kościół św. Mikołaja i św. Jadwigi w Dębnicy

Ktoś sobie na działce sarny hoduje.

DST 110.78km
Czas 04:49
VAVG 23.00km/h