Plan trasy powstał zupełnie spontanicznie, szybkie spojrzenie do mapy i jazda gdzie się dawno nie było. Padło na zielony szlak pieszy, wzdłuż Wełny przez Lasy Królewskie. Po wjeździe do lasu i kierowaniu się znakami na drzewach szybko okazało się, że szlak ten na rowery zupełnie się nie nadaje, a przynajmniej nie na crossy czy trekkingi. Tępo jazdy było zabójcze, momentami musiałem niestety schodzić z roweru bo łyse oponki ześlizgiwały się ze zbocza i zakopywały w piachu. Trzeba jednak przyznać, że trasa jest niebywale urocza, a rozkwit przyrody jaki się dokonał w ostatnich dniach plus zapach kwitnących kwiatów i grillowego dymu daje niezaprzeczalne wrażenie, że oto maj się zbliża :-)

Na zdjęciu słabo widać, ale spod korzeni drzew wybijało źródełko i spływało w dół zbocza do jeziora Ławiczno.

Rzeka Wełna.

Przejadę, czy nie przejadę? Czyli dziurawa kładka na Wełnie.

Jezioro Głęboczek.

Mała sjesta na plaży.
DST 50.85km
Czas 02:25
VAVG 21.04km/h
Nie ma jeszcze komentarzy.