Dzisiaj po południu szybka przejażdżka w stronę Kłecka przez Pawłowo i Łubowo. Przy okazji testowałem nowe opony Schwalbe CX Comp 1,35". Zupełnie inna jazda. Jednym słowem - rewelacja :)
Najpierw pokręciłem się nieco po mieście, potem postanowiłem udać się w stronę Gołąbek w celu podjęcia kesza przy mogile żołnierza napoleońskiego. Następnie krótka przerwa przy jeziorze i jazda w stronę Trzemeszna, gdzie pojeździłem trochę po uliczkach. Gdy stwierdziłem, że czas nagli, przez Krzyżówkę i Lubochnię wróciłem do domu.
Czas na rower znalazłem niestety dopiero pod wieczór, toteż nie było możliwości na dłuższą wyprawę. Postanowiłem udać się na północ, przez Lasy Królewskie, a potem w stronę Kłecka. Po drodze, w miejscowości Sokolniki natknąłem się na tabliczkę kierującą do osobliwości przyrody nieożywionej - głazu narzutowego, obok którego zrobiłem sobie krótką przerwę. Potem asfaltami przez wioski w stronę Gniezna.
Wieczorem dwugodzinna przejażdżka na spalenie kalorii i poprawę kondycji jedną z moich ulubionych tras, przez Lubochnię, Krzyżówkę i Miaty do Trzemeszna, potem Kruchowo, Jastrzębowo, 3 Strzyżewa i miasto do domu.
Kolejny wietrzny dzień. Jazda znów była męką. Gdyby nie silna motywacja do jazdy, pewno bym sobie odpuścił. Przy okazji dziś testowałem nowe siodełko - Selle Royal Viper i licznik Sigma BC 1009. Test zaliczony pozytywnie. Siodełko nieco twardsze od poprzedniego, ale lepiej wyprofilowane i wypełnione żelem. Jechało się naprawdę całkiem nieźle.
Choć po południu pogoda nie zachęcała do jazdy (było zimno i mokro) postanowiłem wybrać się na krótką przejażdżkę. W pewnym momencie niebo zasnuły czarne, deszczowe chmury, ale udało się je na szczęście ominąć i do domu wróciłem prawie suchy. Prawie, bo jednak asfalt był mokry, a ja nie mam założonych błotników.