Pierwsza połowa maja w tym roku niestety wypada dość blado pod względem pogodowym, dlatego też byłem nieco zaskoczony piękną pogodą w sobotni poranek. Postanowiłem wybrać się do Łęczycy w akompaniamencie słońca i kwitnącego rzepaku.
W drodze do Łęczycy przejeżdżam przez takie miejscowości jak np. Góra Świętej Małgorzaty.
Czy też Tum z Archikolegiatą NMP i św. Aleksego
a także znajdującym się nieopodal skansenem przedstawiającym łęczycką zagrodę chłopską. Wyglądem przypomina wioski z Wiedźmina 3 :)
Po chwili dojeżdżam już do Łęczycy. Najpierw przyglądam się muralowi w pobliżu zamku.
A po chwili oglądam już Zamek Królewski w całej okazałości.
Łęczyca to bardzo urokliwe, stosunkowo niewielkie miasteczko, z historycznym rynkiem.
A także historycznymi autami. Szkoda, że za szybą ;)
Słynie także z nieczynnego zakładu karnego, który można sobie kupić, gdyż aktualnie jest wystawiony na sprzedaż.
Wieczorna pętla dookoła Zgierza. Na DDRze dookoła Stawu Cylkego w Zgierzu wysyp imbecyli na hulajnogach, biegaczy, kijkowiczów i psiarzy... nie dało się normalnie jechać, mimo że równolegle biegnie alejka dla pieszych.
Pętla po pracy, przed majówkowym weekendem spędzonym w Czechach, niestety nierowerowym, ale i tak całkiem aktywnym, bo pochodziliśmy trochę po górach oraz odwiedziliśmy Pragę :)
Bardzo ciepły dzień, drugi raz w tym roku ubrałem się w całości na krótko. Przejażdżka na północ, w stronę Łęczycy, powrót przez Grotniki ;)
Tory Krośniewickiej Kolei Dojazdowej na odcinku Krośniewice – Ozorków, wykorzystywane obecnie tylko do przejazdu drezyn i sporadycznych, technicznych przejazdów Towarzystwa Krośniewickiej Kolei Wąskotorowej ;)
Korzystając z wolnego dnia, postanowiłem kontynuować eksplorację województwa łódzkiego i wybrać się tym razem do Tomaszowa Mazowieckiego, w którym jeszcze nie byłem.
Stamtąd udałem się na dworzec PKP, bo czas do odjazdu pociągu zbliżał się nieubłaganie. Od początku kwietnia do Tomaszowa jeździ także Łódzka Kolej Aglomeracyjna, z której usług postanowiłem po raz kolejny skorzystać (darmowy przewóz roweru). Przy okazji załapałem się na jakąś promocję i kupiłem bilet normalny za 8 zł ;) Z pociągu wysiadam na stacji docelowej, a więc Łodzi Fabrycznej.
Jakoś nie mogłem się dziś zebrać na rower, więc pokręciłem wieczorem tylko po pobliskich nieznanych leśnych duktach i osadach takich jak Ostrów, Stefanów i Leonów.