Po wymianie tylnego koła, okazało się, że rozregulowały się przerzutki. Sytuację opanowałem dopiero późnym popołudniem, więc wieczorem mogłem już testować nowe koło Alexrims ACE18 wraz z piastą maszynową Novatec 802SB.
Przy okazji zapoznałem się z ofertą rowerową Lidla. Odzież niestety nawet w najmniejszym dostępnym rozmiarze - M okazała się być dużo za duża. Mają jakąś nietypową rozmiarówkę. Żeby nie wyjść z pustymi rękoma, kupiłem lampkę czołową Crivit.
Dzisiaj zupełnie chilloutowym tempem pojechałem na plażę do Jankowa. Ludzi mnóstwo, ciężko było znaleźć wolny skrawek plaży. Zawinąłem się szybko, potem w upale runda przez Strzyżewa i miasto.
Z propozycją dzisiejszej wycieczki wyszedł jak zwykle pan Jurek. Cała ekipa w składzie jerzyp1956, mateuszp1999, lorak88 oraz ja wybrała się dziś na wycieczkę do Lichenia i okolic. Z Gniezna wyjechaliśmy o 8.00. Piękna, słoneczna pogoda zachęcała do jazdy. Najpierw kierowaliśmy się w stronę Witkowa, przez Szczytniki Duchowne, Kędzierzyn, Nową Wieś Niechanowską oraz Folwark. Z Witkowa szosą do Powidza, gdzie odbiliśmy na Przybrodzin i Smolniki Powidzkie. Potem Anastazewo, Adamowo, Budzisław Kościelny skąd kierowaliśmy się w stronę Kleczewa. W Złotkowie wjechaliśmy na DW263 i skręciliśmy w lewo, omijając ogromnym łukiem wyrobisko kopalni węgla brunatnego. Po drodze widać było maszyny i taśmy przewożące węgiel. Szybko dojeżdżamy do Ślesina gdzie robimy krótką przerwę przy tutejszych termach oraz kawałek dalej przy sklepie. Dalej ruszamy już drogą do Lichenia Starego. Na miejsce zajeżdżamy w 3 godziny ze średnią ponad 26km/h. Całą drogę sprzyjał nam delikatny wiatr w plecy. W Licheniu robimy przerwę przy jeziorze, uzupełniamy bidony wodą ze źródełko i dalej udajemy się pod niedawno wybudowaną Bazylikę Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski. Towarzysze podróży udają się na punkt widokowy na wieży bazyliki, który znajduje się na 31 piętrze. Ja zostaję na dole i pilnuję rowerów, gdyż na wieży miałem okazję być w zeszłym roku i nie miałem ochoty drugi raz tam wchodzić. Z Lichenia udajemy się już w drogę powrotną do Gniezna. Na wyjeździe skręcamy w drogę prowadzącą do Gosławic. Z dwóch stron drogę otaczają jeziora, co chwilę mijamy jakieś kanały, stopnie wodne i inną infrastrukturę służąca zapewne niedalekiej elektrowni. W Gosławicach wyjeżdżamy na DK25 i jedziemy nią kawałek na północ. Na skrzyżowaniu skręcamy w drogę do Kazimierza Biskupiego. Mijamy ogromną elektrownię w Pątnowie z której unoszą się kłęby dymu widoczne nawet kilkadziesiąt kilometrów dalej. Przejeżdżamy przez Kazimierz Biskupi i skręcamy w prawo do Nieświastowa. Potem Komorowo, Dobrosołowo i dojeżdżamy do DW263. Kawałek dalej przecinamy ją i udajemy się w stronę Giewartowa, mijając Tumidaj, Doły, Mieczownicę, Kochowo. Potem drogą szutrową zgodnie ze szlakiem rowerowym "Dookoła Jeziora Powidzkiego" do Polanowa i Powidza. W Powidzu jedziemy singlem wzdłuż jeziora od "dzikiej plaży" do łazienek. Na rynku robimy tradycyjną przerwę na lody. Po przerwie ruszamy do Witkowa i Gniezna.
Miałem sobie jeszcze zrobić przerwę od jeżdżenia, ale rano nie wytrzymałem i przejechałem krótką pętlę po okolicy turystycznym tempem. Ból dziś o dziwo nie przeszkadzał.
Dziś na rower wybrałem się z panem Jurkiem i jego wnukiem - Mateuszem. Objechaliśmy trasę do Czerniejewa, potem Wierzyce, dalej nowym asfaltem wzdłuż drogi S5 przez Chwałkówko, Leśniewo, Pierzyska, Woźniki, Skiereszewo do Gniezna. Ból ścięgna nadal dokucza. Jak zajechałem do domu i zszedłem z roweru niemal nie mogłem iść. Jutro wyprawa do apteki i chyba jednak bez przerwy w jeździe się nie obędzie.
Miałem sobie zrobić dziś przerwę, ale jakoś tak wyszło, że godzinkę pojeździłem. Ścięgno achillesa w lewej nodze po wczorajszej wycieczce nadal lekko pobolewa. Jutro spróbuję zmienić ustawienie bloków może coś pomoże.