Wyjazd po zmierzchu razem z panem Jurkiem. Najpierw kółeczko po Wenecji, potem na zachód. W Mnichowie spotykamy się z Micorem. Krótka rozmówka czemu tak mało ostatnio kręci, pan Jurek robi pamiątkową fotkę i jedziem dalej. Przez Pawłowo, Gębarzewko, Gębarzewo i las docieramy do Gniezna. Na Pustachowie zauważam, że schodzi mi powietrze w tylnym kole. Udało się podpompować i jakoś dojeżdżam te 1,5km do domu.
Po południu odebrałem GT z serwisu, więc mimo że miałem dzisiaj nie jeździć postanowiłem wybrać się na miasto. Przejechałem kilka kółek po Wenecji i spotkałem się z panem Jurkiem. Resztę kilometrów wykręciliśmy po mieście zahaczając m.in. o Galerię Gniezno, obok której stał wypasiony amerykański krążownik szos (podobny do Voodoo z GTA, na moje oko to jakiś Chevrolet albo Cadillac) :)
Korzystając z większej ilości czasu i pięknej, słonecznej pogody miałem możliwość wyjścia na rower 2 razy. Rano sam ruszyłem w stronę Witkowa, pod wieczór natomiast zgadałem się z panem Jurkiem i ruszyliśmy do Wierzyc, wzdłuż S5. Pod koniec trasy złapał mnie jakiś kryzys, nogi miałem jak z waty, prędkość znacznie spadła i ledwo dojechałem do domu. W sumie to nie wiem od czego to mi się zrobiło, chyba jakiś gorszy dzień czy coś. Drugi dzień z rzędu musiałem jechać Kellysem, ponieważ GT przebywa w serwisie. gdzie będzie mieć wymieniane piasty na Novatec NT-D041SB na przód oraz Novatec NT-D042SB na tył. Obręcze zostają, bo jestem z nich w miarę zadowolony. Rowerem przejechałem ponad 2000km i na razie nic się nie scentrowało, mimo że kilka razy solidnie przywaliłem w krawężnik czy wjechałem w głęboką dziurę. Mógłbym jedynie doczepić się do ich wagi, no ale na razie jestem w stanie to przeboleć. Przy okazji wizyty w serwisie, gdzie poza sezonem jest rabat 50% zleciłem wymianę suportu na Shimano BB-ES25 Octalink i korby na Shimano FC-M410-8 Octalink. W Kellysie mam tą samą, tylko wersję na kwadrat i jestem z niej zadowolony. Solidna korba za rozsądną cenę. Póki zostaję przy napędzie 8-rzędowym nie ma potrzeby wyróżniać się korbą wyższej kategorii w systemie HTII.
Na koniec kilka zdjęć z porannej przejażdżki w blasku nie widzianego od dawna słońca :)
Po wczorajszej przerwie, dziś rano wyszedłem na rower z zamiarem pojeżdżenia przez 2 godziny. Postanowiłem przejechać trasę wzdłuż drogi S5 od Gniezna do Wierzyc. Stamtąd już przez Lipki do Czerniejewa. A z Czerniejewa trochę pokręconą trasą do domu, żeby wyszło te 50km.
Droga awaryjno-dojazdowa wzdłuż trasy szybkiego ruchu S5 w okolicy Wierzyc.
Żeby wpis był bardziej kolorowy, to wrzucam jeszcze zdjęcie mojego kota :)
Dziś trochę krótsza pętla przez miasto, bo zapomniałem naładować akumulatorków od lampki i po drodze znacząco zmniejszyła się moc świecenia. W mgłę lepiej nie ryzykować jazdy ze słabym oświetleniem.
Z inicjatywą dzisiejszej wycieczki wyszedł Sebastian, który kilka dni temu wysnuł plan listopadowej trasy po okolicach Torunia i Bydgoszczy z zahaczeniem o kilka interesujących atrakcji turystycznych. O 6.15 w składzie Pan Jurek, Sebastian (dołączył do nas 2 stacje później) oraz ja :P ruszyliśmy pociągiem do Torunia. Na miejscu po przekroczeniu Wisły szybko przedarliśmy się ulicami Torunia (nie zawitaliśmy na starówkę, po każdy z nas miał sposobność zwiedzać ją już niejednokrotnie) poza miasto.
Pomnik Kargula i Pawlaka w Toruniu.
Pierwszym celem było Obserwatorium Astronomiczne UMK w Piwnicach k/Torunia.
Radioteleskop Obserwatorium Astronomicznego UMK w w Piwnicach k/Torunia.
Następnym celem do odwiedzenia był Zamek Bierzgłowski. Po drodze mijaliśmy też urokliwy wąwóz.
Gotycki zamek, wzniesiony w latach 1270-1305 w miejscu wcześniejszego grodu z 1260r., zniszczonego przez Litwinów w 1263. Początkowo siedziba komturów bierzgłowskich; wielokrotnie niszczony i odbudowywany; w latach 1475-1840 własność rady miejskiej Torunia, odbudowywany w stylu neogotyckim w roku 1860, na pocz. XX w. i w okresie międzywojennym.
Wąwóz w drodze do Bierzgłowskiego Zamku.
Z zamku udaliśmy się do miejscowości Bierzgłowo, zwiedzić odrestaurowany wiatrak-koźlak.
Zabytkowy wiatrak typu koźlak w Bierzgłowie.
Przez rozmaite wioski i pola dotarliśmy do Unisławia, zobaczyć skarpę nad Pradoliną Wisły. Widoczność niestety ograniczała mgła. Kawałek od Unisławia podjechaliśmy także pod nieczynny wyciąg narciarski.
Skarpa w Unisławiu.
Stok narciarski w okolicy Unisławia.
Kolejnym punktem było Ostromecko z zabytkowym zespołem pałacowo-parkowym. Po drodze Pan Jurek łapie gumę, jednak wymiana przebiega wyjątkowo sprawnie :)
Pałac w Ostromecku.
Stamtąd już przez niekończący się most fordoński docieramy do Bydgoszczy. Przejeżdżając przez dzielnicę Fordon wyjeżdżamy jednak jeszcze na chwilę w celu odwiedzenia Jaskini Bajka znajdującej się w miejscowości Gądecz.
Jedyną metodą wejścia do jaskini było wczołganie się :)
Na koniec jeszcze wjazd na Zbocze Fordońskie z ładną panoramą na Bydgoszcz.
Zbocze Fordońskie.
Po zjeździe w dół przecinamy prawie całą Bydgoszcz w celu udania się na dworzec kolejowy. Czasu mało, więc tempo całkiem żwawe, na szczęście byliśmy na czas :)
Reasumując, wycieczka jak zwykle udana no i pokazująca, że mimo listopadowych średnio-korzystnych warunków atmosferycznych można jeździć setki ;)