Bałkany 2012 - Dzień 8/12 - Dubrownik, TrebinjeWyjazd jak zwykle w godzinach porannych. Kolejny dzień pięknej pogody. Większość grupy postanowiła drogę z Cavtatu do Dubrownika pokonać łodzią. Najwytrwalsi w składzie Sebastian, Mateusz oraz ja :P przejechaliśmy te 23km rowerem, dzięki czemu nie ominęła nas możliwość sfotografowania Starego Miasta w Dubrowniku z punktu widokowego.

Dubrownik w całej okazałości
© marcingt

Nieco bliższy widok na Dubrownik
© marcingt
Po dotarciu na miejsce 3-godzinny czas wolny. Niestety były tłumy turystów, przez co nie miałem ochoty szwędać się bez celu po ulicach. Zrobiłem tylko spacer głównymi ulicami, trochę fotek i resztę przesiedziałem w cieniu, bo upał był straszny.

Jedna z nielicznych prawie pustych uliczek w Dubrowniku
© marcingt

Wielka Studnia Onofria w Dubrowniku
© marcingt

Tłumy turystów w Dubrowniku
© marcingt
Z Dubrownika wyjeżdżamy pnącą się w górę drogą w kierunku przejścia granicznego z Bośnią i Hercegowiną. Zaraz po przekroczeniu granicy, mamy do czynienia z lokalnym folklorem w postaci pana z piwkiem przed sklepem, czyli klimaty jak najbardziej swojskie :D
Kawałek dalej doświadczamy wreszcie pierwszych śladów toczących się tu przed kilkunastoma laty walk.

Skutki Wojny w Bośni i Hercegowinie
© marcingt

Ruiny wiosek w Bośni i Hercegowinie
© marcingt
Schodzenie z drogi było wysoce niewskazane, gdyż wszędzie jeszcze były tablice ostrzegające przed minami.

Tablice ostrzegające przed minami w Bośni i Hercegowinie
© marcingt
Po 35km jeździe przez te pustkowia bez śladu żywej duszy, docieramy do większego miasta gdzie mamy dziś nocować w komfortowym hotelu - Trebinje.

Przed hotelem w Trebinje
© marcingt
DST 61.06km
Czas 03:28
VAVG 17.61km/h
Bałkany 2012 - Dzień 7/12 - Herceg Novi, CavtatKolejny dzień przywitał nas ciepłą, słoneczną pogodą. Widoczność była imponująca, a woda w Adriatyku przybrała lazurowy kolor. Dalej kontynuowaliśmy rozpoczętą wczoraj jazdę wzdłuż Boki Kotorskiej. Po wyjechaniu z Perastu po 20-30km przepięknej trasy poprowadzonej nabrzeżem docieramy do ostatniej miejscowości przed granicą czarnogórsko-chorwacką Herceg Novi. Tam jak zwykle trochę czasu wolnego na zwiedzanie, bądź odpoczywanie.

Gdzieś w Herceg Novi
© marcingt

Herceg Novi - widok na Bokę Kotorską
© marcingt

W poszukiwaniu krewetek i krabów
© marcingt

Wszędzie było pełno tych futrzaków :D
© marcingt
Po przerwie ruszyliśmy dalej wzdłuż wybrzeża, jednak po chwili droga zaczęła się piąć do góry, a my zbliżaliśmy się już do Chorwacji.

Lazurowa woda
© marcingt

Ostatnie widoki z Czarnogóry
© marcingt

Ostatnie widoki z Czarnogóry
© marcingt
Po przekroczeniu granicy droga nadal prowadziła coraz wyżej, w dodatku nieco skręciła, przez co morze wyłaniało nam się zza gór tylko okazjonalnie. Prawie cały etap do Cavtat to typowe podjazdy i zjazdy. Ostatni kilkunastokilometrowy odcinek przejechaliśmy terenem. W dodatku w pewnym momencie droga przeobraziła się w skalisty, pieszy szlak. Nie było mowy o jeździe rowerem, więc dobre 2-3km musieliśmy rower prowadzić bądź nieść :P
Pod wieczór docieramy wreszcie do celu dzisiejszej podróży - Cavtat.

Cavtat - widok z balkonu hotelowego
© marcingt

Typowa śródziemnomorska roślinność
© marcingt
Pod wieczór próbowałem trochę popływać w Adriatyku, jednak wiejący chłodny wiatr szybko mnie wypłoszył z wody :D
DST 78.21km
Czas 04:30
VAVG 17.38km/h
W dniach 15-26 września uczestniczyłem w rowerowej wycieczce na Bałkany zorganizowanej przez biuro podróży Cyklotramp. Towarzyszył mi bikestatowicz -
Sebastian, dla którego była to już trzecia podróż z tym biurem.
Bałkany 2012 - Dzień 0/12Dzień 0, bo oficjalnie wyjazd rozpoczął się 15 września. Jako, że start był w godzinach porannych w Katowicach, postanowiliśmy wyjechać pociągiem dzień wcześniej i noc spędzić w schronisku młodzieżowym nieopodal miejsca zbiórki oraz dworca PKP.
Bałkany 2012 - Dzień 1/12Na miejscu zbiórki zjawiliśmy się przed 11.00. Autokar był w miarę punktualny, jednak pakowanie rowerów i bagaży zajęło trochę czasu i w podróż wyruszyliśmy koło południa. Czekało nas do pokonania ponad 1500km męczącej autokarowej trasy. Przejeżdżaliśmy przez Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę i jeszcze raz Chorwację do Czarnogóry.
Bałkany 2012 - Dzień 2/12 - Ulcinj, CzarnogóraPo przekroczeniu granicy Chorwacko-Czarnogórskiej i poczęstowaniu celników wodą mineralną gazowaną i niegazowaną oraz dalszej drodze przez niemal całe czarnogórskie wybrzeże po ponad 24h jazdy dotarliśmy do położonego przy granicy z Albanią miasteczka
Ulcinj. Miasto położone na niezliczonej ilości wzgórz i zboczy przy sąsiedztwie Morza Adriatyckiego. Większość mieszkańców stanowią Albańczycy czyli religią dominującą jest Islam. Stąd w mieście znajduje się sporo meczetów. Każdego dnia kilkakrotnie z głośników umieszczonych na minaretach muezin nawołuje wiernych do modlitwy. Dzień minął niestety bez rowerów.

Ulcinj, Czarnogóra
© marcingt

Ulcinj - widok z tarasu hotelu
© marcingt
Bałkany 2012 - Dzień 3/12 - Szkodra, AlbaniaDzisiejszego dnia wsiedliśmy wreszcie na rowery. Trasa miała być raczej płaska. Celem było albańskie miasto -
Szkodra. Najpierw autokarem podjechaliśmy do miejsca znajdującego się 5km od granicy z Albanią. Tam przy stacji benzynowej nastąpił rozładunek rowerów i zwartą grupą ruszyliśmy do granicy Czarnogórsko-Albańskiej. Przeprawa minęła dość sprawnie. Celnik śmiał się, że jedzie rowerowa mafia :D Po przekroczeniu granicy krajobraz nieco się zmienił. Droga nadal posiadała całkiem niezłą nawierzchnię, jednak w po rowach walało się mnóstwo śmieci. Na przedmieściach Szkodry były prawdziwe slumsy. Ludzie mieszkający w domach lepionych z czego się da, biegające boso dzieciaki etc...
Przeprawa przez samą Szkodrę nie należała do najprostszych. W mieście nie obowiązują żadne zasady ruchu drogowego. Wszędzie słychać klaksony i każdy jedzie jak chce (często pod prąd). Przejazd przez ogromne ronda to też nie lada wyzwanie. Nie wiem po co na prawie każdym skrzyżowaniu byli rozstawieni panowie policjanci, skoro każdy i tak jechał jak chciał.
W mieście można spotkać bardzo wielu miłośników jednośladów - zarówno rowerzystów jak i motocyklistów.

Meczet w Szkodrze
© marcingt

Najlepsze lekarstwo na upał :D
© marcingt

Typowy albański widok
© marcingt

Takie cuda są na porządku dziennym w Albanii
© marcingt
Po rowerowym objeździe miasta razem z grupą udaliśmy się stromą drogą na ruiny zamku Rozafat w Szkodrze. Ze wzgórza zamkowego roztacza się wspaniała panorama miasta.

Widok na Szkodrę
© marcingt
Rozciąga się też widok na pobliskie Jezioro Szkoderskie.

Widok na Jezioro Szkoderskie
© marcingt

Widok na rzekę Bunę w Szkodrze
© marcingt

Flaga Albanii
© marcingt
Po południu przyszedł czas opuścić Albanię. Rowerami udajemy się na nocleg z powrotem do Czarnogóry, do Ulcinj. Trasa była pagórkowata, lecz w porównaniu do tego co czekało nas w następnych dniach, można powiedzieć, że była płaska jak stół...
DST 86.68km
Czas 04:40
VAVG 18.57km/h
Wtorek, 11 września 2012
Przejażdżka do Witkowa. W drodze powrotnej, koło Kędzierzyna spotkałem wracającego z pracy
bobiko. Krótka rozmowa i każdy pognał w swoją stronę.
DST 50.08km
Czas 02:01
VAVG 24.83km/h
Poniedziałek, 10 września 2012
Popołudniowa przejażdżka przez Niechanowo,Trzuskołoń,Folwark, Ćwierdzin do Żelaźnicy. Dziwna to osada, bo na mapie jest Gaj, a na tablicy Żelaźnica (tablica Gaj jest w innym miejscu). Powrót przez Krzyżówkę i Lubochnię. W lasach zrobił się mega piach i nie jest lekko.
DST 52.70km
Czas 02:11
VAVG 24.14km/h
Niedziela, 9 września 2012
Celem dzisiejszej wycieczki był najmniejszy park krajobrazowy w wielkopolsce (2077ha) - Park Krajobrazowy Promno. Utworzony został w 1993 w celu ochrony polodowcowego krajobrazu morenowego. Na terenie parku utworzonego także kilka rezerwatów przyrody. Niestety nie wszystko co chciałem zdołałem dzisiaj zobaczyć, ze względu na niepewną pogodą i szlaki rowerowe nie nadające się zbytnio do roweru crossowego. Niemniej jednak przejechałem kilka-kilkanaście kilometrów w obrębie parku. Dojazd do parku przebiegał standardową trasą do Czerniejewa, potem Wierzyce, Gołuń, Pobiedziska, Kapalica, Kociałkowa Górka, Nowa Górka, Zbierkowo. Powrót przez Imielno, Imielenko, Fałkowo, wzdłuż drogi S5 do Łubowa, Woźniki, Mnichowo. Dziś wziąłem aparat więc popstrykałem trochę zdjęć.

Zapraszam do zdjęć:

Parking leśny pomiędzy Czerniejewem, a Wierzycami
© marcingt

Droga ekspresowa S5 we Wierzycach
© marcingt

Rzepak czy nie rzepak?
© marcingt

Rynek w Pobiedziskach
© marcingt

Widok na Kapalicę
© marcingt

Zjazd w Kapalicy
© marcingt

Mokradła w P.K. Promno
© marcingt

Kellys odpoczywa po wjeździe do Kociałkowej Górki
© marcingt

Okolice Zbierkowa
© marcingt

Żwirownia w Gołuniu
© marcingt

Neogotycki kościół pw. Narodzenia NMP w Imielnie
© marcingt

Słoneczniki zastępowały słońce
© marcingt

Wzdłuż drogi ekspresowej S5
© marcingt

Drewniany kościół pw. św. Mikołaja w Łubowie
© marcingt
DST 70.27km
Czas 03:18
VAVG 21.29km/h