Cel na dziś - Jezioro Budzisławskie. Dojazd w pierwszą stronę prawie w całości terenowy - przez Krzyżówkę, Gaj, Piłkę, Wylatkowo, Anastazewo.
Leśna autostrada przez lasy między Wylatkowem, a Anastazewem.

Gruby Dąb

Pan Jurek bawi się nowym smartfonem :)

W Adamowie, nieopodal tytułowego jeziora, posiedzieliśmy dłuższą chwilę :P w barze, a potem podjechaliśmy na plażę w Trębach Starych. Woda dziś przy brzegu bardzo zmącona, ze względu na dużą liczbę wypoczywających, więc nie widać na zdjęciach tego efektu "lazurowej" wody.




Powrót przez Ostrowo, Przybrodzin, Powidz. W Witkowie Pana Jurka spotkało niemiłe zdarzenie, w postaci samoczynnego złamania kierownicy. Na szczęście nastąpiło to przy niemal zerowej prędkości, na równej, asfaltowej nawierzchni. Strach pomyśleć jakby się taka sytuacja zakończyła przy jakimś szybkim zjeździe w lesie.

Na szczęście udało się w miarę sprawnie załatwić sprawną kierownicę i można było wracać do domu :)
DST 89.24km
Czas 04:34
VAVG 19.54km/h
Kolejna wycieczka w gronie Bikestats doszła do skutku :) Sebastian zaproponował wypad do Piechcina wykąpać się w tamtejszym krystalicznie czystym jeziorze utworzonym przez zalanie wyrobiska kamieniołomu. Wyruszyliśmy z gnieźnieńskiego rynku w ośmioosobowym składzie. Najpierw skierowaliśmy się na Gołąbki.

Następnie urokliwymi polno-leśnymi drogami podjechaliśmy w okolice Kopczyna nad Jezioro Wieniec.


Wcześniej, w Palędziu Kościelnym odłączył się od nas Mateusz, który musiał wracać wcześniej.
Przez mnóstwo wiosek dotarliśmy wreszcie do Piechcina. Najpierw za witaj liśmy w sklepie, następnie podjechaliśmy nad jezioro.


Było plażowanie, pływanie i skakanie do wody.


Następnie podjechaliśmy pod nieczynną, ale niezalaną odkrywkę kamieniołomu ze spektakularnym widokiem na 100-metrową dziurę.

Trochę jak w USA :)

Powrót przez Barcin, następnie wzdłuż nastu jezior ukrytych w lasach.
Jezioro Ostrówieckie.

Dzięki wszystkim za miło spędzony dzień. Było mega śmiesznie i pozytywnie :-)
DST 137.51km
Czas 06:39
VAVG 20.68km/h