Czwartek, 15 sierpnia 2013
  

Janowiec Wielkopolski

Po południu, standardowo z Jerzyp1956 do Janowca Wielkopolskiego. W pierwszą stronę pojechaliśmy przez Mieleszyn i sto pięćdziesiąt innych wiosek. Na rynku w Janowcu przerwa przy fontannie.

Rynek w Janowcu Wielkopolskim © marcingt


Powrót m.in. przez Sarbinowo oraz Recz, gdzie znajdują się pozostałości zabytkowego wiatraka-holendra z 1937 roku oraz pomnik przyrody - dąb "Chrobry" o obwodzie 890cm!

Wiatrak typu holenderskiego z 1937 roku w Reczu © marcingt


Dąb "Chrobry" w Reczu © marcingt


Następnie przerwa nad Jeziorem Dziadkowskim w Kowalewie.

Jezioro Dziadkowskie © marcingt


Przez Nowaszyce, Modliszewko i Krzyszczewo powrót do Gniezna.
 DST 79.52km
 Czas 03:23
 VAVG 23.50km/h
  Środa, 14 sierpnia 2013
  

Gołąbki

Popołudniowa jazda z Jerzym, Kubą oraz Piotrem na Gołąbki. Standardowo w pierwszą stronę przez Dębówiec i Lasy Królewskie koło grobu żołnierza napoleońskiego. Przed ośrodkiem wypoczynkowym zauważyliśmy wyglądającą groźnie, granatową chmurę, która widać było że niesie ze sobą solidny opad deszczu. Na szczęście chmura przechodziła bokiem. Powrót przez Jastrzębowo, Kalinę, Wierzbiczany. Na koniec jeszcze wizyta w Piotrze i Pawle.
 DST 65.01km
 Czas 02:53
 VAVG 22.55km/h
  Poniedziałek, 12 sierpnia 2013
  

Kujawki, miasto

Najpierw z Piotrem na Kujawki, popływać w Jeziorze Wierzbiczany. Przed Gnieznem dołączył do nas Łukasz i wspólnie objechaliśmy miasto. Stojąc na rynku spotykamy Sebastiana, który przed pracą postanowił również pojeździć po mieście. 2 kółeczka po "Wenecji" podczas których miało miejsce szybkie centrowanie przez Piotra koła jakiegoś dzieciaka, który miał kraksę :D Potem już do domu.

Przy okazji po dzisiejszej jeździe zauważyłem, że łańcuch Taya Octo, założony przeze mnie 9 lipca nie nadaje się już do niczego. Przy okazji zajechał kompletnie kasetę i znacznie nadszarpnął zębatki korby. NIE POLECAM łańcuchów tej firmy.
 DST 40.25km
 Czas 01:46
 VAVG 22.78km/h
  Sobota, 10 sierpnia 2013
   Kategoria Morze, Wzdłuż Bałtyku

Wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego - dzień 5/5

Ostatni dzień przywitał nas niestety nieciekawą pogodą. Od samego rana padał deszcz i według wszelkich prognoz na poprawę pogody nie było co liczyć w najbliższych godzinach. Decyzja mogła być tylko jedna - trzeba jechać.

Najpierw terenem przez Karwieńskie błota do Karwi. Następnie już drogą wojewódzką wzdłuż wybrzeża Bałtyku do Władysławowa. Po drodze przerwa w Jastrzębiej Górze na fotki.

Jastrzębia Góra © marcingt


Obelisk na Jastrzębiej Górze © marcingt


Docieramy do Władysławowa, a tam na dzień dobry gigantyczny, ciągnący się kilometrami korek. W ogóle całe Władysławowo zawalone ludźmi i samochodami do granic możliwości. Jak tam można wypoczywać? Najpierw udajemy się na dworzec PKP w celu zakupu biletów powrotnych. Niestety jedyny bilet jaki mogliśmy zakupić to ten na pociąg o 5.22. We wcześniejszych nie było już miejsc dla rowerów. W międzyczasie przestał padać deszcz, choć panująca aura cały czas mało zachęcała do jazdy. Było wilgotno i dość chłodno. Po wyjeździe z Władysławowa skierowaliśmy się na Półwysep Helski.

W Kuźnicy na Płw. Helskim © marcingt


Przejeżdzamy Chałupy, Kuźnice, Jastarnię, Juratę po czym wreszcie docieramy do celu naszego wyjazdu - na Hel.

Docieramy do celu :) © marcingt


Port w Helu © marcingt


Z Helu tramwajem wodnym do Sopotu. Desantujemy się na molo, skąd nadmorską ścieżką rowerową jedziemy do Gdańska.

Z Helu do Sopotu © marcingt


Widok na Gdynię © marcingt


Sopot © marcingt


W Gdańsku chcieliśmy podjechać pod Westerplatte, ale okazało się że dojazd z miejsca w którym byliśmy jest utrudniony. Powoli zaczęły wychodzić trudy wyjazdu, dlatego postanowiliśmy udać się na dworzec PKP. Troszkę było problemów z dojazdem mimo posiadania nawigacji GPS, jednak w końcu docieramy na miejsce, po drodze robiąc jeszcze fotki koło stadionu PGE Arena.

Stadion PGE Arena w Gdańsku © marcingt


Noc na dworcu minęła dość szybko, mimo podziwiania dworcowego życia nocnego. Poranny pociąg zaliczył delikatną obsuwę oraz nie miał przedziału dla rowerów. Musieliśmy się tłuc z rowerami w przedsionku. Całą drogę trzeba było kontrolować, czy ktoś ich nam nie kradnie, oraz przestawiać, umożliwiając przejście innym. Na szczęście w Gnieźnie byliśmy już przed 9 rano dopełniając całości :) Teraz czas na myśli o następnych wyprawach.

Mapa trasy:
 DST 90.43km
 Czas 04:58
 VAVG 18.21km/h
  Piątek, 9 sierpnia 2013
   Kategoria >100, Morze, Wzdłuż Bałtyku

Wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego - dzień 4/5

Czwarty dzień przywitał nas piękną, słoneczną pogodą zachęcającą do jazdy. Pierwszy etap wiódł z Ustki do Rowów. Za Rowami czekał na nas Słowiński Park Narodowy. Zakupiliśmy bilety wstępu i trasą R10 wytyczoną przez obszar Parku ruszyliśmy przed siebie.

Słowiński Park Narodowy - widok na Rowokół © marcingt


Przerwa w Słowińskim Parku Narodowym © marcingt


Skansen w Klukach © marcingt


Wspólna fotka w okolicy skansenu w Klukach © marcingt


Za Klukami czekał na nas nieco trudniejszy odcinek trasy R10.

R10 - Słowiński Park Narodowy © marcingt


Pustynka przepływająca przez teren Parku © marcingt


Indycza rodzinka :) © marcingt


Terenu było sporo © marcingt


Trasa przez park dla rowerów obładowanych sakwami była dość wymagająca, niemniej jednak tereny były bardzo malownicze. Trasa poprowadzona z dala od cywilizacji pozwalała napawać się naturą :) W dodatku tereny nadmorskie wcale nie są takie płaskie jak mogłoby się wydawać. Co rusz mieliśmy do czynienia z podjazdami. Po dojechaniu do Łeby udaliśmy się na przerwę obiadową.

Za Łebą postanowiliśmy ominąć piaszczysty fragment trasy R10 biegnący mierzeją między Jeziorem Sarbsko a Bałtykiem. Wybraliśmy alternatywną trasę, która okazała się także dość wymagająca. W dodatku zaczął się typowy Kaszubski, pagórkowaty krajobraz - czyli podjazdy i zjazdy (mam wrażenie, że tych drugich było znacznie mniej :) ). Ostatni fragment dzisiejszego dnia - do Dębek pokonaliśmy już drogą wojewódzką, zahaczając pod drodze o Jezioro Żarnowieckie. Nad tym jeziorem miała powstać elektrownia jądrowa, jednak budowę przerwano w 1990 roku. Obecnie znajduje się tam największa w kraju elektrownia szczytowo-pompowa.

Nad Jeziorem Żarnowieckim © marcingt


Jezioro Żarnowieckie © marcingt


Do Dębek czekał nas całkiem długi zjazd. Sprawnie poszukaliśmy pole namiotowe, rozbiliśmy obóz i można było spokojnie wypić piwo po wyczerpującym dniu :)

Mapa trasy dnia 3 i 4.
 DST 126.47km
 Czas 06:02
 VAVG 20.96km/h
  Czwartek, 8 sierpnia 2013
   Kategoria >100, Morze, Wzdłuż Bałtyku

Wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego - dzień 3/5

Poranek trzeciego dnia przywitał nas solidnym deszczem i burzą. Dla Pana Jurka i Mateusza poranek był jeszcze gorszy, gdyż zalało im namiot :( Przez przeciągającą się fatalną pogodę wyjazd opóźnił się o ponad 4 godziny i dopiero po 12 byliśmy w stanie ruszać. Założyliśmy sobie, że dziś ograniczamy do minimum zwiedzanie i skupiamy się na jeździe. Na początek jedziemy terenowym odcinkiem R10 w stronę Mielna. Po drodze przejeżdżamy m.in. przez Gąski, Sarbinowo, Chłopy. Miejscowości te nie robią na mnie zbyt dużego wrażenia. Kupa ludzi i stragany jak na odpuście. W dodatku zauważam, że między miejscowościami, mimo bardzo dużego ruchu i całkiem sporych wpływów z ruchu turystycznego władze gminy nie są w stanie nawet położyć jakiejś sensownej nawierzchni, tylko trzeba się bujać po piaszczystych wertepach. Jako użytkownikowi roweru MTB taki stan rzeczy mi nie przeszkadza, no ale jednak trochę głupio tak.

Mijamy Mielno i kierujemy się mierzeją między Jeziorem Jamno a Morzem Bałtyckim w stronę Łaz.

Przesmyk między Jeziorem Jamno a Morzem Bałtyckim © marcingt


Góra Chełmsko w oddali © marcingt


Za Łazami rywalizujemy non-stop z niemieckimi sakwowiczami, którzy mimo że jadą wolniej od nas, wyprzedzają nas podczas przymusowych przerw. Po drodze Mateusz łapie gumę. Później jedziemy niemal bez przerw. Mijamy Darłowo, sprytnie omijamy ścieżkę rowerową z Darłówka na Wicie, która przysporzyła trudności niejednemu rowerzyście. Do Wici (Wić?) dojeżdżamy inną drogą i dalej wzdłuż morza do Jarosławca.

Plaża w okolicy Jarosławca © marcingt


Plaża w okolicy Jarosławca © marcingt


Następnie musimy okrążyć poligon wojskowy w Wicku. Przejeżdżamy więc przez liczne wioski, wjeżdżamy do województwa pomorskiego i dajemy naprzód, na Ustkę!

Przed Ustką © marcingt


Przed zachodem słońca docieramy do Ustki. Sprawnie znajdujemy pole namiotowe, należące do Ośrodka Sportu i Rekreacji, rozbijamy obóz i idziemy na miasto wrzucić coś na ząb. Dostałem tortillę z tak piekielnie ostrym sosem, że dosłownie czułem jak płonę :D Wizyta na plaży i powrót na kemping.

Port w Ustce © marcingt


Mapa trasy dnia 3 i 4.
 DST 112.75km
 Czas 05:16
 VAVG 21.41km/h
  Środa, 7 sierpnia 2013 Kategoria >100, Morze, Wzdłuż Bałtyku

Wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego - dzień 2/5

Pierwsza noc na polu namiotowym przebiegła bardzo spokojnie. Przed siódmą pobudka, śniadanie, szybkie pakowanie obozu i punkt ósma możemy wyruszać w dalszą trasę. Za Międzyzdrojami, po wjeździe do Wolińskiego Parku Narodowego czekało na nas pokonanie blisko 100-metrowej różnicy wysokości. Malowniczą, krętą, leśną drogą, przypominającą nieco drogi w górach, pniemy się raz w górę, raz w dół. Pierwszą krótką, przerwę robimy na plaży w Międzywodziu.

Plaża w Międzywodziu © marcingt


Następnie przez Dziwnów i Pobierowo docieramy do Trzęsacza.

Ruiny kościoła w Trzęsaczu © marcingt


Plaża w Trzęsaczu © marcingt


Następna przerwa w Rewalu. Najpierw obiad w barze koło morza, później smażing i plażing na plaży, tyle że jak na złość zaszło słońce :(



Po dość długiej przerwie ruszyliśmy dalej. Kolejne miejscowości - Niechorze, Pogorzelica mijały błyskawicznie. Za Pogorzelicą przetestowaliśmy oddaną całkiem niedawno do użytku trasę rowerową Pogorzelica-Mrzeżyno, biegnącą w dużej mierze po kocich łbach wzdłuż terenów wojskowych. Po drodze odnalazłem to czego poszukiwałem - fragment plaży kompletnie bez ludzi :)

Plaża między Pogorzelicą a Mrzeżynem © marcingt


Od Mrzeżyna jechaliśmy już porządną ścieżką rowerową.

Port w Mrzeżynie © marcingt


Dźwirzyno, Grzybowo i jesteśmy w Kołobrzegu. Tam dopiero przydaje się mój GPS. Ścieżek rowerowych i samych rowerzystów zatrzęsienie. Udaje się nam dojechać do chyba najbardziej malowniczego fragmentu R10, biegnącego nad samym morzem. W dodatku ten blask słońca dodaje niesamowitego uroku.

Plaża w Kołobrzegu © marcingt


Tam też przerwa na jakiś deser. Przy budce z lodami/goframi niezła akcja w wykonaniu Pana Jurka. Wywiązała się taka rozmowa, z panią lodziarką :P że dosłownie nie mogliśmy ze śmiechu. Jakiego loda? Okrągłego! No i wszystkie po kolei, na rękę :D :D

Kołobrzeg - plaża © marcingt


Dalej kontynuowaliśmy jazdę do Ustronia Morskiego nadmorską promenadą - drogą dla rowerów. W Ustroniu znaleźliśmy pole namiotowe zupełnie przy plaży.

Rozbijanie namiotów w Ustroniu Morskim © marcingt


Później popływać w Morzu, zakupy w Biedronce, browaring i tak minął kolejny dzień :)

Mapa:
 DST 109.34km
 Czas 05:11
 VAVG 21.09km/h
  Wtorek, 6 sierpnia 2013
   Kategoria Morze, Wzdłuż Bałtyku

Wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego - dzień 1/5

Pomysł na wyjazd powstał bardzo spontanicznie, zaledwie kilka dni wcześniej z inicjatywy Pana Jurka. W trybie błyskawicznym musiałem zacząć przygotowywać się do wyjazdu w postaci zakupu sakw i bagażnika oraz przygotowania trasy. Przygotowania poszły bardzo sprawnie. Ekipa również się wyklarowała i ostatecznie na objazd wybrzeża ruszyły 4 osoby - jerzyp1956, lorak88 oraz mateuszp1999.

2 dni wcześniej zakupiliśmy bilety na pociąg InterRegio Gniezno-Świnoujście z przesiadką w Poznaniu.

We wtorek o 10.00 zbiórka na dworcu PKP w Gnieźnie skąd ruszamy na wybrzeże. Podróż, mimo że w pociągu bez przedziałów dla rowerów przebiegła w miarę wygodnie, ze względu na niewielką ilość pasażerów. Po 16.00 meldujemy się w Świnoujściu. W Szczecinie niezłego stracha narobiła nam burza oraz intensywny opad deszczu. Na szczęście im bliżej Świnoujścia byliśmy, tym pogoda się poprawiała.

W Świnoujściu najpierw przeprawa promem do centrum - na wyspę Uznam. Tam szybko przemieściliśmy się na plażę.




Mały objazd Świnoujścia.


Później powrót promem na drugą część Świnoujścia. Zrobiło się już troszkę późno, więc postanowiliśmy za miejsce noclegowe obrać kemping w Międzyzdrojach. Dojazd ze Świnoujścia międzynarodowym szlakiem rowerowym wzdłuż Bałtyku - R10.

Na kempingu.


Na koniec dnia jeszcze nocne zwiedzanie Międzyzdrojów :)

Mapa:
 DST 29.79km
 Czas 01:50
 VAVG 16.25km/h
  Niedziela, 4 sierpnia 2013
  

Czerniejewo

Spotkanie na "Wenecji" w celu omówienia szczegółów dotyczących wtorkowego wyjazdu, następnie na dworzec PKP zakupić bilety, no i na koniec do Czerniejewa drogą serwisową S5 przez Wierzyce.

GT zyskał na wyjazd nowe sakwy Crosso :)


Przy okazji GTkowi stukło 10000 kilometrów :)
 DST 50.22km
 Czas 02:03
 VAVG 24.50km/h
  Piątek, 2 sierpnia 2013
   Kategoria >100

Nocna setka do Mogilna

Pomysł postał spontanicznie. A może by tak pojeździć nocą? Kubie, Dawidowi i Piotrkowi przypasowało więc jedziemy. Celem było Mogilno z tamtejszą podświetloną fontanną oraz wieża widokowa na Wale Wydartowskim w Dusznie. O 23.00 zbiórka na "Wenecji" i ruszamy. Noc ciepła, prawie bezwietrzna, więc jechało się wybornie. Na początek śmignęliśmy na Dębówiec, a później lasami na Gołąbki. Ruch na drogach od Dębówca absolutnie zerowy. Po drodze jak zwykle kupa śmiechu :)



Dalej pojechaliśmy asfaltem przez las na Gąsawkę, a na skrzyżowaniu w Drewnie ruszyliśmy już drogą na Mogilno przez Wieniec.
Na rogatkach Mogilna wstępujemy na stację, w celu zakupu jakichś energetyków czy baterii do lampek :)



W Mogilnie jedziemy najpierw pod fontannę w parku.



Później było wielkie szukanie jakiegoś sklepu całodobowego w celu zakupu czegoś do picia. Kuba korzystając z okazji zapytał się nawet panów Policjantów czy jest w pobliżu jakaś Żabka :) Żabki nie było, był za to inny sklep.
Po załatwieniu co trzeba obraliśmy cel Duszno. Droga typowo terenowa i przez Wyrobki oraz Izdby docieramy na miejsce.



Do wschodu słońca jeszcze kupa czasu, więc co robić? Można się na przykład zdrzemnąć :)



Gdy zaczęło się przejaśniać stwierdziliśmy, że ze wschodu słońca wyjdą nici, bo na niebie były chmury. Zdecydowaliśmy się więc na powrót. Najpierw rześki zjazd z Wydartowa, później Kierzkowo, Niewolno no i Trzemeszno, gdzie na stacji chcieliśmy zatankować jakąś kawę. Niestety jak na złość mieli jakąś przerwę techniczną. Potem przez Święte, Wymysłowo...



oraz Lubochnię do Gniezna. Standardowo jedziemy na tory na Dalkach, ale okazało się że do setki jeszcze parę kilometrów brakuje, więc z Kubą pojechaliśmy jeszcze odwieźć Dawida do Mnichowa. Potem przez Pustachowę do domu.

Mapa trasy:
 DST 101.07km
 Czas 04:53
 VAVG 20.70km/h

 O mnie



Marcin
  • Wszystkie kilometry: 83733.96 km
  • Km w terenie: 5480.60 km (6.55%)
  • Czas na rowerze: 161d 14h 35m
  • Prędkość średnia: 21.49 km/h

button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl

 Moje rowery

 Kategorie

 Archiwum