Dystans: 7,5km (wg. bikemap.net) Czas: Około 45 minut (telefon się wyłączył i endomondo szlag trafił)
Dziś wpis biegowy, żeby pokazać, że nie samym rowerem człowiek żyje, a przy minusowych temperaturach stwierdziłem, że dużo fajniej się biega niż jeździ :) Trzeba tylko uważać na oblodzone leśne drogi.
Miałem nie dodawać tego typu wpisów, ale kilometrów i czasu w danych nie wpisuję, więc nie psuję żadnych bikestatowych rankingów, a fajnie jest mieć wszystko uporządkowane.
W południe dostałem telefon od pana Jurka z propozycją wypadu na rower. Po tygodniowej abstynencji rowerowej spowodowanej moim przeziębieniem nie mogłem doczekać się, kiedy wreszcie trochę pokręcę więc oczywiście zgodziłem się. Tak naprawdę to zgodziłem się też dlatego, że to miała być ostatnia jazda - koniec świata i te sprawy :) Zdecydowaliśmy się na wypad w stronę Jeziora Lednickiego, gdzie przy Muzeum Pierwszych Piastów zrobiliśmy krótką sesję zdjęciową. Dojazd bardzo sprawny z powodu wiejącego w plecy wiatru. Można było bez problemu rozpędzić się do 40km/h. Powrót za to przypadł z arktycznym wmordewindem, przez co średnia drastycznie spadła :( Na szczęście dzisiejszą jazdę umilało nie widziane od dawna słońce.
Kolejny dzień śnieżnego treningu. Drugi wyjazd z rzędu udało się przejechać bez gleby :P Jest dobrze, technika jazdy się poprawia. Dziś prócz standardowego włóczenia się po bocznych, nieodśnieżonych drogach zahaczyłem o tor offroadowy na Pustachowie.
Ostatni dzień w tym tygodniu z większą ilością czasu, więc postanowiłem przejechać się poza miasto. Wszystkie drogi asfaltowe, nawet na wiochach posypane solą, przez co robi się destrukcyjna dla rowerów i samochodów breja. No ale na szczęście trochę też poszalałem w terenie przy zesztywniałym amortyzatorze. Zaliczyłem też glebę, 200m od domu, na prostej, oblodzonej drodze. Strat ludziach nie było, ale w 1 miejscu na ramie i zacisku tylnego koła powstało małe przetarcie :( Trzeba jednak chyba wyciągnąć Kellysa (który już jest cały obdrapany) i żadne warunki mu nie straszne. Powrót do domu w towarzystwie sypiącego śniegu.